Madziutek to bardzo dobrze, że chociaż noce macie w porządku. Boże...pamiętam nasze poczatki, jak mój mąż, żebym mogła chociaż na 5 minut oko zamknąć to brał Kajtka do duzego pokoju i siedział z nim np.2 godziny (od2.00 do 4.00) i uspokajał. Jak już się wydawało, że śpi i kładł go do łózeczka to cała jazda zaczynała się od nowa

Zmieniło się to od momentu....niestety...jak daliśmy smoka

Zaczęły się przespane noce, bezproblemowe zasypianie i generalnie spokojniejsze dziecko...nie wiem zatem jak sobie ludzie radzą bez tego.