witam!
po pierwsze dziękuję bardzo w imieniu Bartusia za życzenia urodzinowe...
przy okazji składam też życzenia wszystkim NASZYM dzieciaczkom, które teraz miały urodzinki, a ja o nich zapomniałam...
po drugie: przepraszam, że tak długo się nie odzywałam, ale jakoś tak wyszło,
walczymy z problemami żołądkowymi, zaczęło się w poniedziałek od Bartka, który miał biegunkę, ale skończyło się wieczorem też wymiotami... byliśmy na pogotowiu w poniedziałek wieczorem i podobno jest to jakiś wirus, który panuje tu u nas w okolicy, byliśmy 6 czy 7 przypadkiem w tym dniu...
we wtorek i nas wzięło, ja miałam wymioty i to cały czas nie ustawało, a m- biegunka, w końcu wylądowaliśmy u pani doktor, ale tak zmęczeni chorobą (szczególnie ja) - bo wymiotowałam do południa chyba z siedem razy...dostaliśmy jakieś leki i nakaz diety i odpoczynku, nam z mężem przeszło, ale Bartek do teraz ma biegunkę, i dzisiaj znowu wymiotował, żal mi go bo biedaczek nic nie chce jeść, a poza tym schudł kilogram...
przepraszam, że tak się rozpisałam, ale musiała komuś się wygadać...
Asiu trzymaj, się, na kiedy Ty termin masz/miałaś?
moja dzidzi szaleje w brzuchu, tak, że aż mnie to boli, nogi chyba chce wyprostować... ach te ciążowe uroki...
pozdrawiam
|