Ciąża, poród, wychowanie - serwis dla rodziców Parenting.pl - Wyświetl Pojedyńczy Post - Luty 2010:)))) wszystkie przyszle
Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 18-03-10, 18:56   #19852 (permalink)
martitaolivia
Biegacz
 
martitaolivia's Avatar
 

Zarejestrowany: 6-12-2008
Miejscowość: Warszawa
Posty: 1 329
Nastrój:
648 podziękowań w 397 postach
Domyślnie

hej,

Kingusia to cięzki poród miałaś, ale widzę, że dzielnie sobie radzisz z Kornelką, tak trzymać!

Margaretko, wspólczuje takiego podejścia drugiej połowy, doskonale Cie rozumiem, mój R niby pomaga, obiad ugotuje,zakupy zrobi, ale chlew w domu ciągle, a po pracy też siedzi przed komputerem...I ciagle słysze:"jutro posprzatam", a ja kosztem włąsnego snu zmywam naczynia...Dziś dziadkowie małego na spacerek zabrali to w koncu wzięłam sie za sprzatanie i jakoś mieszkanie wyglada. Dobrze, bo jutro koleżanka z półroczna córą przychodzi.

Lamponinko dzięki za linka do korektora, moze kupie, moje brodawki sa dosc płaskie, ale plastyczne, zaraz jak mały chwyci, wydłużaja się ale wciaz mnie bolą i sie zastanawim od czego. W prawej piersi lepsza brodawka niz w lewej, małemu łatwiej ja chwycić. Przyczyna moze byc taka, że małego nie od razu udaje mi sie dobrze przystawic, tylko tak za drugim razem, bo za płytko chwyta. Do tego mam wrazenie, że mam mega wrażliwe brodawki, smaruje mleczkim i maścia Purelan, nie jest źle, ale na poczatku przytsawiania i tak boli, po chwili przechodzi, czy to minie kiedyś? Czy one sie zahartują tak całkowicie?

Wczoraj miałam trudny dzień z Mikołajem, dosłownie cały dzień na cysiu, spał tylko 1,5 h na spacerku, potem dopiero po 20 padł. A w nocy pobudki na karmienie co ok3h, wiec standardowo u nas.Ciekawe, czy to kryzys 6-tego tygodnia? Niby Mikuś ma 5 tyg skonczonych, zaobserwowałam też, że choć piersi mam wypełnione mlekim, to mi tak już nie twardnieją, tylko rano czasem miewam niewielkie zastoje, ale udaje mi sie rozmasować przed karmieniem i guzki znikają po wypiciu mleczka przez małego.

Do tego jakies krosteczki i czerwone plamki na buzi Mikusiowi sie przyplatały, nie wiem, od czego, albo dostał alergii na proszek, albo coś zjadłam. Wyprałam pieluszki flanelowe w mydełku dla dzieci, bo podkładam pod buzie małemu do rożka, a Mikołajowi nasilały sie te zmiany na buzi po stronie na której lezał. A moze to wina ciasteczek ze słonecznikiem i dynią, coś mi sie wydaje, że sa polane miodem, ale miód moze alergizować. Wiecie, że nawet w sklepowe biszkopty moga zawiarac sladowe ilosci soi i orzechów? Tragedia... Nie moge znależć w sklepie musli bez orzechów albo owoców tropikalnych.. Mam nadzieję, że mały nie wyrosnie na alergika po mamie, bo pamietam moje wieczne wysypki z dzieciństwa, rozdrapywane przeze mnie do ran...Teraz na sczęscie pozostał mi tylko alergia na pyłki.

To sobie pomarudziłam i już mi lepiej

Co do spania, to Mikołaj śpi w swoim łózeczku, w nocy karmię go na fotelu, tylko nad ranem zabieram do siebie do łóżeczka, jak mój R wstaje do pracy i spimy razem, jak sie da to nawet do 10, no chyba, że mały dokazuje od 6-7 rano . W nocy zasypia mi na rekach, jak trzymam go do odbicia, pod warunkiem, że nie zrobi kupki, po przewijaniu sie rozbudza i wtedy chce znowu cysia...Najlepiej zasypia mu sie u mamy na brzuszku, a samemu w łózeczku to tylko w szpitalu umiał.. Mnie jakoś trudno przystawić synka do piersi na leżąco i przez to Mikołaj się denerwuje, ale nie powiem, tak karmić jest wygodnie, dziś zasnęłam w trakcie karmienia.

Odebrałam wyniki morfologii, hemoglobina już w normie, mimo, że dużo krwawiłam w połogu, a po porodzie miałam poniżej 9, płytki krwi też już na szczęście wróciły do normy. Wiec żelazo spokojnie odstawiłam. Dziewczyny, niedługo trzeba iść do gina na kontrolę, trochę się boje, generalnie te okolice to taki omijany przeze mnie obszar po porodzie. Nie zaglądam tam
__________________

Ostatnio edytowane przez martitaolivia : 18-03-10 o 19:03.
martitaolivia is offline   Odpowiedź z Cytowaniem Do góry
Podziękowania dla martitaolivia za ten post przesyłają:
Kinqa (18-03-10)