My kiedy zaszlam w ciaze marzyliśmy o synku, w 15tc lekarz na ekrane usg pokazal nam jajeczka i siusiaka(widzielismy oboje na wlasne oczy) a przed porodem na usg okazalo sie ze jest sliczna cipunia

po prostu wczesniej to byly wargi sromowe i lechtaczka spuchniete(i nie wytworzone jeszcze do konca) na skutek hormonów. Dwa dni chodzilam struta i dziwnie mi bylo bo nagle okazalo sie ze osobka w moim brzuchu jest zupelnie kims innym niz myslalam(a i wyprawka i wozek cale niebieskie). Po tych dwoch dniach siedzielismy wieczorem przed tv i mala zeczela sie ruszac, rozplakalam sie i nagle mnie olsnilo chyba bo poczulam sie najszczesliwsza na swiecie ze bede miec córunie:) Teraz znow chcemy miec dziecko i tym razem widzac na usg pipcie rozplacze sie z radosci, a widzac pisiaka...tez sie rozplacze z radosci
