Dziewczyny muszę Wam opowiedzieć co wczoraj przeżyłam... mąż pojechał na piłkę na 20 a ja sobie siedzę przed kompem, bo Lusia już śpi i nagle słyszę, na korytarzu jakaś kobita się drze, płacze jakby ją ktoś pobił, albo zrobił inną krzywdę.. ja do drzwi i moment zawachania - a może zrobią mi krzywdę... kiedyś jak nie miałam Lusi zawsze reagowałam na takie sytuacje ale tym razem odpuściłam. Stoję przy drzwiach i słucham co będzie dalej - ucichło - za pół godziny szuranie u nas pod drzwiami i dzwonek - patrzę sąsiad, ja z sercem na ramieniu otwieram drzwi a on się pyta czy mam pożyczyć korek szóstkę :)
Do dziś nie wiem co się tam wczoraj działo na tej klatce, mam mieszane uczucia że powinnam wyjść i kobicie pomóc, ale z drugiej strony mam teraz kogoś kto jest ode mnie zalezny i ufa mi bezgranicznie i głupot robić nie powinnam.
mMadzia wózek suuuper :)
__________________
|