Zbuntowany sześciolatek?
Piszę do Pani, bo naprawdę nie wiem już jak sobie poradzić z moim małym buntownikiem.
Od pewnego czasu wogóle nie mogę się dogadać z moim synem. Większość poleceń trafia w ścianę. Mogę go prosić np żeby się ubrał... żadnego odzewu, powtarzam, raz, drugi,trzeci...nic, dopiero jak krzyknę to się rusza. Tak samo jest ze wszystkim: z jedzeniem, sprzątaniem pokoju, wyjściem na spacer, wyjściem do szkoły...masakra. jakby mnie nie bylo.Nie mam pojęcia jak wyegzekwować wykonywanie podstawowych poleceń bez używania krzyku. Dodam, ze dużo rozmawiamy, staram się tylko z nim spędzać czas ( ma jeszcze młodszą siostrę, która potrzebuje dużo uwagi) , tłumaczę że żle postępuje tak się zachowując , pytałam nawet dlaczego tak robi, ale powiedział że nie wie. Czy może w ten sposób manifestować swoją zazdrość o siostrę? Na pytanie czy jest o nią zazdrosny odpowiada, że był ale już nie jest.Jak już naprawdę wyprowadzi mnie z równowagi dostaje karę ( ma zakaz oglądania bajek w telewizji) ale np jak kara jest na 7 dni, to on zadowolony pyta, czy może nieoglądać 10 dni?? Czy taka kara, z której dziecko jest zadowolone daje jakiś efekt?
Jeszcze do niedawna był całkiem innym chłopcem, był pomocnikiem, pomagał mi w kuchni ( teraz mówi ze mu się nie chce, że jest zmęczony), Razem sprzątaliśmy ( teraz potrafi mi powiedzieć: ty posprzątaj mój pokój) żmienił się straszliwie a ja nie mam pojęcia dlaczego.
|