01-03-10, 20:08
|
#66 (permalink)
|
|
Spacerowicz
togheter :D
Zarejestrowany: 10-11-2008
Posty: 563
Nastrój:
149 podziękowań w 102 postach
|
Cytat:
Eppur si muove…
Odnośnie moich związków z Instytutem Psychiatrii i Neurologii, wyjaśniam, że od 2006 do 2009 pracowałam w IPiN jako wizytujący profesor, prowadząc sponsorowane przez UE badania dotyczące związków szczepieo z autyzmem. Doskonale zdaję sobie sprawę, że ten projekt badawczy był możliwy do zrealizowania tylko dzięki temu, że byłam finansowo niezależna od jakiejkolwiek polskiej instytucji oraz układów personalnych w środowisku szczepionkowców, lobbystów itp. Gdybym była etatowym pracownikiem IPiN, bez wątpienia zostałabym zniszczona przez szczepionkowców już na starcie. W 2008 r. grupa wakcynologów (włączająca autorów Oświadczenia) przypuściła psychologiczny atak na mój projekt badawczy, oburzając się publicznie - jak to jest możliwe, że Komisja Europejska i Ministerstwo Zdrowia zezwoliły na badanie związków szczepionek z autyzmem (wszak świętych krów się nie tyka!). Na szczęście kultura biurokratycznej dyktatury w nauce rodem z czasów stalinowskich nie jest powszechna w europejskiej nauce, chod koncerny farmaceutyczne i ich lobbyści próbują ją reanimowad. Podobnie próbowano niszczyd innych niezależnych badaczy, którzy prowadzili badania w tym drażliwym temacie. Ostatnie brutalne ataki szczepionkowego establiszmentu na dr Andrew Wakefielda, pioniera badao nad związkiem autyzmu ze szczepieniami, wyglądają jak próby zdyskredytowania go i uciszenia,
10
aby nie dopuścid do publikacji jego pracy o dewastującym wpływie szczepionkowego tiomersalu na rozwój niemowląt małp.
W swej ekskomunice „urbi et orbi” autorzy Oświadczenia, używając publicznej ambony PZH, usiłują deprecjonowad moją rzetelnośd i mój dorobek naukowy, lecz to nie ich opinie decydują o jego wartości. Wartośd naukowców mierzy się przede wszystkim wagą ich odkryd i wkładem w rozwój nauki, którego bezpośrednim miernikiem są publikacje naukowe oraz liczby ich cytowao przez innych niezależnych naukowców. W nauce liczą się tylko te prace, które są cytowane w literaturze naukowej, bo uznane są za ważne, pionierskie, otwierające nowe horyzonty, rozwijające naukę oraz – a jakże - rzetelne. W międzynarodowej bazie danych „ISI Web of Science”, dostępnej w bibliotekach naukowych, można znaleźd liczby cytowao wszystkich liczących się w świecie publikacji naukowych. Widzimy tam, że moje publikacje z neurobiologii uzyskały (na dzieo dzisiejszy) 5551 cytowao w międzynarodowym piśmiennictwie biomedycznym (jestem jednym z dwóch najbardziej cytowanych w świecie polskich naukowców). Prof. L. Brydak ma 88 cytowao (prawie wszystkie są to autocytowania przez nią samą lub jej współpracowników); prof. A. Zielioski publikuje prawie wyłącznie we własnym czasopiśmie, którego jest redaktorem - Przegląd Epidemiologiczny - które nie figuruje na liczącej się w świecie tzw. Liście Filadelfijskiej, i ma kilka cytowao; doc. Bucholc ma 3 autocytowania; prace prof. M.J. Wysockiego mają zero cytowao. Pozostawię to bez komentarza.
|
ja tez ;)
|
|
|