Madziutek u nas pewnie byłoby dokładnie tak samo gdyby nie czysty przypadek. Na wizycie patronażowej była u nas położna, która jak zobaczyła jak chodzę z Kajtkiem i usypiam go na rękach to mocno mnie pożałowała. Powiedziała wtedy, żebym kładła małego do łóżeczka nawet jak jest aktywny, bo nawet zębów nie umyję. Było to w jego mniej więcej 6 tygodniu życia, więc miałam prawo być lekko zmachana noszeniem go do tego czasu. Któregoś dnia miałam już dosyć i po karmieniu rano położyłam go do łóżeczka. Nie protestował, bo miał pełny brzuch, sucho w tyłku...poszłam się ubrać i wymyć i wróciłam do niego...a tu taka niespodzianka...śpi!!!


Okazuje się, że dziecko też potrzebuje trochę swojej aktywności...u nas to zdało egzamin i Kajtek umie sam zasypiać. Nie zawsze wprawdzie, ale nie trzeba go nosić wiecznie...