dziendoberek
zaraz nadrdobie stroniczki.
za nami fatalna nocka. maly mnie wykancza. budzi sie co dwie godziny i marudzi.. juz nawet "cyc" nie pomaga. naje sie, odkladam go do lozeczka i nadal wierci sie i marudzi.. dzis cala noc chodzila suszarka do wlosow. to jedyny sposob na niego... juz nawet mnie i meza ten dzwiek usypia... no ale jak dlugo tak mozna?? dziewczyny co robic? kiedy on zacznie przesypiac nocki? uwierzcie mi, nie daje juz rady. i pomyslec ze przede mna 8 godzin pracy.. chyba oczy na zapalki zrobie..
__________________
Bartuś, Mati i Martusia :-)
|