A tu co takie pustki? Hę? Pewnie znowu wszystkie zaglądają, ale żadna nie pisze :)
U nas dziwny czas.... Zosia od 2 nocy baraszkuje około 23.30 wrrrr Mój M nagle postanowił zostać ukochanym tatusiem i uważa, że moje metody chyba nie skutkują (tzn. nie mówi nic takiego, ale robi na przekór, a Zosia do tej pory jakoś ładnie się mi ustawiła ze spaniem, zasypiała samodzielnie, ostatnio nawet sama w pokoiku, nie budziła się w nocy...). Wczoraj mała się wybudziła i słyszę, że gada do siebie, ale ja zero reakcji, czekam... A Kuba poleciał jak tylko miauknęła (to nie był płacz tylko takie ajajajajaj, ona tak wymusza). Noi się zaczeło - Zoś się naprawdę rozryczała, ten zaczął do niej gadać, a to tylko zachęta do nie spania... Po ponad godzinie użalania się nad sobą Zocha była w takiej histerii, że już musiałam iść się z nią położyć, no i kolejna noc zarwana (bo dzień wcześniej miała gorączkę). Kurde, ja jestem przekonana, że sama też by płakała, ale krócej i w końcu by zasnęła... ech, te chłopy.
Teraz Zoltan śpi, wcześniej tylko poleciałyśmy do sklepu po zakupy. Ja nastawiłam rosołek i w końcu mam chwilę dla siebie. Ciekawi mnie jak będzie dziś wieczorem. Chcę Zo przetrzymać do 21 (wczoraj poszła spać o 20 i o 23 była juz wyspana...). Zobaczymy...
A co u was laski? Jak Marysia? Jak Kamilek? A może jeszcze jakaś mama sobie o nas przypomni :)
__________________

|