nikgdy więcej w tym szpitalu.......
witam.fakt faktem rodziłam pierwszy raz.najpierw wylądowalam na patologii(ciąża bliźniacza).niemogę powiedzieć,miłe pielęgniarki,niektórzy lekarze oczywiście ci młodzi.koszmarem była sala po porodowa i w sumie sam poród.pan doktor stwierdził(pomimo wskazań do cesarki-astma na tle nerwowym)ze będę rodzic naturalnie.po 14godzinach od odejścia wód płodowych przy skurczach co 4-3min od ponad 3godz pan doktor zadecydował ze jednak będzie cesarka.rozwarcie było praktycznie zerowe a jednemu dziecku powoli zaczęło.zanikać tętno.następna sprawa.znieczulenie tzw najbezpieczniejsze dla dziecka bo w kręgosłup.niestety nikt nie pomyślał zeby zrobić mi badanie czy aby nie jestem na coś uczulona.okazalo się że tak.spuchło mi podniebienie miękkie,niby nic wielkiego ale problem z jedzeniem i piciem a ciężko karmić piersią gdy sie nie pije.co lepsze pani doktor M stwierdziła ze leczenie tego to już jest w moim zakresie.następna rzecz.położne a dokładnie jedna.stara bląd jędza.akurat dostałam swoje maleństwa gdy ona była na sali.obydwa na raz i obydwa głodne.okropnie płakały bo nie umiałam ich przystawic do piersi.a ta małpa stwierdziła że jak tak będe ich karmic to je zagłodze i sobie wyszła.co do pani doktor M.ponoc bardzo wykształcona kobieta ale po jej zachowaniu jednak tago nie stwierdzam bo żul pod sklepem jest bardziej upszejmy niż ona w stosunku do pacjentów.podsumowujac jest tam pare osób godnych szacunku między innymi dr E rafińska ale większosc to ludzie którzy pominęli się z powołaniem. ps.u dziecka któremu zaczęło spadać tętno stwierdzono porażenie mięśniowe. NAJGORSZY SZPITAL W JAKIM SIĘ ZNALAZŁAM
|