Ivona!!! Wielkie gratulacje!!! Jak było? Stresowałaś się? Ja mam wrażenie, że od kiedy mam Zosię, to jakoś nic, co nie jest z nią zwiąane mnie nie jest w stanie mocno stresować :)
Ja właśnie siedzę z Gingersem i grzebię w necie... Cały dzień byłam sama z Zosią i gdyby nie szwagier, to do wieczora jedynym moim rozmówcą byłaby nie mówiąca 14-miesięczna dziewczynka ;) Jakoś po weekendzie (który był przesuperowy!!!) nie mam radości, tj. czuję się taka zmulona, nic tylko sprzątanie, gotowanie i dziecko... A w weekend zaliczyłam 2 fajne imprezy i po prostu teraz mi brak tego zamieszania :) Ale kurde, mała nam też nieźle miesza, więc chyba nie ma co narzekać :)
Dziś Zosia się nauczyła pokazywać gdzie ma nogę. No i w przerwach między naukami musiałam ją 3 razy przebierać!!! Masakra jakaś :)
Ok, idę chyba powoli spać ...
__________________

|