Fajny wątek

Uświadomił mi, że bardzo rzadko mówimy do synka po imieniu. Mąż chyba w ogóle

Ja to czasem mówię "Mati" albo "Mateuszku - mamy brzuszku".
A najczęściej:
Serdunio, Serdaczku, Serduszko, Serdelku, Żabko, Dzióbku, Lilusiu, Chichotku, Śmieszku, Misiaczku, Zbójniku, Zbóju, Panie Rumburaku, Gościu Przepyszny (te dwa "epitety" to tylko mąż - nie wiem co to znaczy), Panie Smrodku, Prutku, Żuczku, Robaczku, Fifciu, Sisiaku, Jajusiu, Ślepku, Nosku, Uszatku, Pępuszku, Soczku, Synku, Sroczko, Glusiu-Smrusiu, Aniołciu, Bzyczku, Cycusiu...
I pewnie jest jeszcze kilka zwrotów, których sobie nie uświadamiamy
My to w ogóle do siebie mamy coś takiego, że nie zwracamy się do siebie po imieniu. Śmiejemy się, że jak już młody zacznie gadać i ktoś go zapyta o imiona rodziców, to powie, że mama ma na imię
Mała, a Tata -
Kotuś 