U Julki AZS zdiagnozowano dopiero jak ukończyła 3 miesiąc. Do tego czasu jadłam wszystko, prócz ryb, ale nabiał, cytrusy, dosłownie wszystko i mała nie miała żadnych widocznych objawów. Dopiero jak zjadłąm ciutkę pasty z tuńczyka Julkę wysypało.... Kilka dni później na wizycie kontrolnej u pediatry okazało się, że mała nie przybiera na wadze :(. Tym sposobem zdiagnozowano u niej AZS, a mnie czekała zmiana diety: żadnych jajek, nabiału, drobiu... To co mogłam jeść było spisane na malutkiej karteczce, ale czego się nie robi dla Dziecka. Po kilku dniach diety Jula zaczęła łądnie nadrabiać zaległości wagowe. Okazało się, że nie potrzebny jest jej Nutramigen i dokarmianie Julci

.
Teraz Mała je już praktycznie wszystko: z wyjątkiem ryb i brzoskwiń. Ryb to ja się boję Jej podać, a po brzoskwinkach jest mega zsypana.
Dopóki nie jadła nabiału Julka dostawała Bebilon Pepti2, ale nie chciała jeść go samego, dostawała tylko w kaszkach. Teraz od kilku miesięcy ma odruch wymiotny na widok kaszki z mlekiem, na szczęście może już jeść produkty nabiałowe :)