hej!!!
Ja tylko wpadłam się przywitać, bo jakoś czasu mi brak. Jutro popołudniu jedziemy do moich rodziców na 40-tą rocznicę ślubu i mam mały młynek.
Z wiadomości smutnych, przedwczoraj dowiedziałam się , że w sierpniu zmarł mój kolega z poprzedniej pracy. Chłopak młodszy ode mnie. Umarł prawdopodobnie na boreliozę. Załatwiło go w 2 miesiące:( Na począttku miał skurcze w nocy ale taki że aż wył. Chodził po lekarzach i odsyłali go zbywając magnezem i vit B. Po miesiącu trafił do szpitala. Tam po miesiącu (między czasie dostał paraliżu) umarł:([*]
To tyle, zmykam.
Pa
__________________
|