ja chodzę z małym niezależnie od pogody ale on się na szczęście nie przeziębia. dziś to się nawet upociłam bo brnięcie z wózkiem przez zwały rozciapanego śniegu nie było łatwe. Wychodzę z załozenia że lepiej go hartować i nawet jeśli pogoda nie zachęca do spacerów wychodzimy chociaż na ok 45 min a najczęściej godzinę albo i dwie. Mój malec jest trochę starszy (5 miesięcy0 domu bawimy się zabawkami, ćwiczymy, wygłupiam się na co Przemek reaguje salwami śmiechu, a od kilku dni ćwiczymy jedzenie kaszki łyżeczką jest już w miare dobrze i synek połyka większość ale trzeba uważac bo oczywiście pcha się z rękami a jak złapie łyżeczkę to kaszka raczej nie do buzi trafi, poza tym oczywiście zostaje robienie zdjęć, mówienie do synka i rozmowy telefoniczne z rodzina i koleżankami które też siedzą w domu z maluchami.
|